dodano 2012-01-31, 15:16Podczas wczorajszej wizyty w szkole dziennikarka Kuriera Garwolińskiego pytała najmłodsze pociechy z przedszkola o likwidację szkoły. Jak się okazało, gdy dojdzie do likwidacji oddziału, milusińskim najbardziej będzie żal wszystkich zabawek i pań nauczycielek.
Nieco inny pogląd na sprawę mieli starsi uczniowie. Mimo bardzo młodego wieku sprawy sercowe i nowe znajomości w nowej szkole wzięły górę nad przywiązaniem do starej, przytulnej szkoły.
REKLAMA:
Niepokojąca jednak okazała się wiadomość dzieci, że nie rozmawiają z rodzicami na temat likwidacji szkoły. Czy zatem przed podjęciem decyzji o utworzeniu stowarzyszenia rodzice nie powinni uspokoić większość dzieci, które, jak wyznaje dyrektorka szkoły, po prostu boją się zmian?
Dzieciaki nie są świadome również, co oznacza dla nich likwidacja szkoły, z czym przyjdzie im się borykać w nowej i nieznanej szkole. Szczególnie na nowości musi przygotować się czwórka niepełnosprawnych pociech. Parterowy budynek szkoły podstawowej w Oziemkówce chroni je przed trudnościami związanymi z przemieszczaniem się. A takich przysporzyć mogą schody.