dodano 2012-01-25, 18:00 Nieudany żart z bombą i z promilami
„Zaraz wybuchnie bomba!" Taki komunikat odebrał dzisiejszej nocy dyżurny garwolińskiej komendy policji. Sprawa wyglądała poważnie. Jak się jednak okazało, był to kiepski żart, którego autor musi teraz liczyć się z konsekwencjami prawnymi.
Kilkanaście minut po godzinie trzeciej nad ranem dyżurny komendy policji odebrał tajemnicze telefoniczne zgłoszenie, z treści którego wynikało, iż na os. Żwirki i Wigury w Garwolinie ma wybuchnąć bomba.
Rozmówca nie przedstawił się, jednak - wbrew własnym przypuszczeniom - nie do końca pozostał anonimowy. Natychmiastowa reakcja służby dyżurnej oraz pełniących służbę w patrolach policjantów pozwoliły na ustalenie i zatrzymanie żartownisia, którym okazał się 27-letni mieszkaniec powiatu.
REKLAMA:
Mężczyzna był pijany. Miał prawie dwa promile alkoholu w organizmie. Policjanci zajmujący się szukaniem osób powiadamiających o podłożonych bombach zgodnie twierdzą, że nie istnieje całkowita anonimowość informatorów.
Systemy telefoniczne i informatyczne obecnie są tak skomputeryzowane, że po każdej operacji pozostaje ślad. W praktyce oznacza to, że zgłaszający podłożenie bomby nie unikną odpowiedzialności karnej. Osobie odpowiedzialnej za wszczęcie fałszywego alarmu bombowego grozi kara aresztu i wysokiej grzywny.
Redakcja serwisu "Kurier Garwoliński" nie odpowiada za żadne działania
Czytelników niezgodne z prawem lub regulaminem, w szczególności za treści
zamieszczone w formie komentarzy. Jednocześnie w razie konieczności
zastrzega sobie prawo do ich usunięcia, jeśli uznane zostaną za niezgodne z
prawem lub regulaminem, a także w sytuacji, gdy uzna to za stosowne.