dodano 2011-12-24, 13:01
Światełko, które nawet podczas sztormu nie gaśnie

Płynęli na Borholm, by przekazać Duńczykom Betlejemski Światełko Pokoju. Niestety, sztorm pokrzyżował ich plany. Uszkodzony żagiel zmusił harcerzy do powrotu do Polski.


Wśród załogi Zawiszy Czarnego znaleźli się garwolińscy harcerze hufca „Orłów” Garwolin, Karol Bogusz i Zuzanna Zielińska. Pan Karol specjalnie dla czytelników Kuriera Garwolińskiego opowiada o przygodzie, jaka spotkała ich na morzu.

Kurier Garwoliński:
Jak długo trwały przygotowania i jak wyglądały?

Karol Bogusz:
O rejsie Zawiszą Czarnym dowiedzieliśmy się około półtora miesiąca przed nim. Warunkiem uczestnictwa był udział w konkursie organizowanym przez Centrum Wychowania Morskiego w Gdyni, które było jednocześnie organizatorem rejsu i armatorem żaglowca. Razem z Zuzią Zielińską nakręciliśmy dwuczęściowy film, w którym pozdrawiamy skautów duńskich z okazji przekazania Betlejemskiego Światełka Pokoju i przejęcia przez Duńczyków prezydencji w UE. W ten sposób zostaliśmy zakwalifikowani na rejs.

KG: Jak wyglądała podróż? Jakie obowiązki spoczywały na Panu podczas rejsu?

KB: 16 grudnia o godzinie 10 zostaliśmy zaokrętowani na pokładzie Zawiszy. Do godziny 14 trwało szkolenie z bezpieczeństwa oraz obsługi żaglowca. Potem już tylko obiad i w morze. Na początku zostaliśmy przydzieleni do wacht. Zuzia trafiła do wachty I, a ja do III, gdzie dodatkowo pełniłem rolę starszego wachty. Wszystkich wacht było razem cztery, każda miała swoje obowiązki. Na żaglowcu mieliśmy kilka rodzajów służby np. nawigacyjna. Trwała 4 godziny i polegała na prowadzeniu statku, nawigowaniu, obserwowaniu i obsługiwaniu urządzeń nawigacyjnych. Kambuzowa, inaczej kuchenna trwała 24 godziny. Portowa trwała 4 godziny, tylko w porcie, należało pilnować, czy nikt niepożądany nie wchodzi na statek oraz czy cumy, szpringi i odbijacze pracują prawidłowo. Ponadto każda wachta odpowiadała za swoje żagle. W naszym przypadku Zuzi wachta odpowiadała za takie żagle, jak latacz, bomkliwer i kliwer, zaś moja za grotsztaksla i grota.


REKLAMA:



KG: Kiedy zaczęły się problemy na statku?

KB: Problemy zaczęły się w poniedziałek około północy, gdy na morzu szalał sztorm. W najgorszym momencie wiało z prędkością 8-9 w skali Beauforta. Wiatr wiał nam prosto w dziób i bardzo spowalniał statek. Z taką prędkością bylibyśmy na Bornholmie za 3 doby, co nie wchodziło w grę. Rano porwał się także największy żagiel na statku grotsztaksel (ten, który obsługiwała moja wachta). To wszystko w poniedziałek rano skłoniło kapitana Franciszka Habra do podjęcia decyzji o powrocie na Zatokę Gdańską i dokończenia rejsu tam.

KG: Po przebyciu jakiego odcinka zostaliście zmuszeni do powrotu?

KB: Zawróciliśmy mniej więcej w 1/3 drogi.

KG: Czego najbardziej żałuje Pan związanego z podróżą?

KB: Najbardziej żałuje tego, że nasza misja nie powiodła się oraz tego, że rejs skończył się tak szybko, chociaż tak jak planowano, czyli 22 grudnia. Cieszę się jednak, że udało nam się wrócić cało z nowym bagażem doświadczeń, wspaniałymi wspomnieniami i świadomością, że udało nam się przeżyć prawdziwy sztorm na morzu.

KG: Czy zdarzył się taki moment, że poczuł Pan strach o własne życie i życie reszty załogi?

KB: Takiego momentu nie było ponieważ, wiedziałem że Zawisza Czarny jest żaglowcem, który opływał już kulę ziemską oraz przechodził przez większe sztormy niż te występujące na Morzu Bałtyckim. Ponadto płynęła z nami stała załoga, która świetnie zna się na żeglowaniu i na morzu spędziła większą część swojego życia.


Tym razem to natura okazała się na tyle okrutna, by pokrzyżować plany polskich harcerzy. Światełko, które przemierzyło ponad 5 tysięcy kilometrów niemalże na finiszu utknęło w miejscu. Jednak najważniejsze i chyba najpiękniejsze jest to, że nawet tak długa i trudna droga nie ugasiła ognia pochodzącego z Betlejem.

Zdjęcia: Hufiec "Orłów" ZHP Garwolin
Autor: Marlena Rosłaniec


Galeria [12]




Redakcja serwisu "Kurier Garwoliński" nie odpowiada za żadne działania Czytelników niezgodne z prawem lub regulaminem, w szczególności za treści zamieszczone w formie komentarzy. Jednocześnie w razie konieczności zastrzega sobie prawo do ich usunięcia, jeśli uznane zostaną za niezgodne z prawem lub regulaminem, a także w sytuacji, gdy uzna to za stosowne.



    Pozostałe wiadomości:
    więcej tematów

    Aktualności

    Redakcja   |   Oferta reklamowa   |   Kontakt   |   Praca
    © Copyright kuriergarwolinski.pl - Portal Powiatu Garwolińskiego